Wiek: 24 Dołączyła: 02 Paź 2009 Posty: 139 Skąd: Kraków
Wysłany: Wto Sty 19, 2010 10:49 am Agenci i kobiety
Właśnie odłożyłam po przeczytaniu książkę:" Agent Zigzag". I mam takie pytanie: czemu agenci, szpiedzy tak pociągają kobiety? Przecież każde ich zdanie jest wystudiowane. Wszystko co robią jest wyuczone. A jednak kobiety tracą dla takich głowę. Czemu?
Widać uwodzenie i podryw też mają wyuczone;) Zresztą nie oszukujmy się, w tych sprawach odrobina "cwaniactwa" i inteligencji zdecydowanie pomaga, a taki szpieg to z definicji cwaniak i przeinteligentna bestia;) Choć jak pokazuje ostatni Bond, przystojny akurat być nie musi;)
Agenci - vide nasz słynny agent Tomek - uczą się od podstaw czarowania, bycia w towarzystwie, bycia lubianym. Mam wujka - pracował w UOP kiedy ten twór jeszcze istniał i właśnie takich rzeczy się uczył. Potrafił w oczy się uśmiechać a za plecami coś notować.
Chyba nigdy nie mogłabym być z agentem. Zero zaufania do takiego
Wiek: 24 Dołączyła: 02 Paź 2009 Posty: 139 Skąd: Kraków
Wysłany: Pon Sty 25, 2010 2:50 pm
A to szubrawcy. Zero szczerości. Kobiety czasem są łatwowierne, zwłaszcza w sprawach sercowych potrafią zawierzyć bez reszty, ale żeby sobie tak z nimi pogrywać. przecież ten Chapman robił co chciał, z która chciał a na koniec wrócił do swojej miłości z młodości. I gdzie tu sprawiedliwość?
Wiek: 24 Dołączyła: 02 Paź 2009 Posty: 139 Skąd: Kraków
Wysłany: Pon Lut 01, 2010 3:27 pm
Ale i są tacy, których się szkoli specjalnie na takich amantów. Taki nasz polski agent Tomek. Taka widzialność to świństwo. uwieść po to żeby sprowokować do rzeczy, które potem niby ma odkryć.
Eh, agent Tomek to materiał na osobny temat;) Powoli wręcz urasta do rangi pewnego symbolu... Jednak do takich prawdziwych agentów to mu chyba jednak trochę brakuje;)
Wiek: 24 Dołączyła: 02 Paź 2009 Posty: 139 Skąd: Kraków
Wysłany: Sro Lut 03, 2010 3:21 pm
No,a le jak widać romansowanie i uwodzenie kobiet to ich specjalność. Nadal jestem pod wrażeniem tego co robił Eddie Chapman, nie dość, że działał na dwa fronty to jeszcze miał dwie narzeczone i w Anglii i w Niemczech.A na koniec związał się ze swoją dziewczyną z przeszłości.
Oj, no:) Po pierwsze, Craig jest niczego sobie. Nie ma w nim lalusia, jest meski. Po drugie, Chapman byl intrygujacym mezczyzna. Czarusiem. Juz na zdjeciach widac, ze mial "to cos".
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum